piątek, 11 lipca 2008

Małe spotkanie pożegnalne

Jutro wyruszamy, więc gdybyśmy mieli nie wrócić, pojechaliśmy do mojego brata. Bratowa od razu zagoniła mnie do roboty i przyklejałam serwteki na świeczniki


Było milo i sympatycznie, Zosia, moja najmłodsza bratanica tez przybiegła w pięknym stroju ( w taką pogodę to mogę jej tylko pozazdrościc, że już nie jestem w tym wieku :) ) i próbowała podnieśc parasolkę



I na koniec jeszcze zegar bratowej z pieknymi różami




No to do usłyszenia, trzymajcie kciuki, żebyśmy dotarli we właściwe miejsce w Pekinie.

2 komentarze:

rudlis pisze...

Bardzo ciekawy blog...:))) Czekam na dalsze wpisy i zdjęcia prac.
Ja z decu zdobiłam tylko małą płytkę drewnianą, nie bardzo mi to wyszło. Zdecydowanie wolę origami, scrapbooking i inne papierowe "obsesje"

Marcia pisze...

Bardzo ładny zegar. Czy na całej tarczy są przecierki? Ciekawy efekt.