Było milo i sympatycznie, Zosia, moja najmłodsza bratanica tez przybiegła w pięknym stroju ( w taką pogodę to mogę jej tylko pozazdrościc, że już nie jestem w tym wieku :) ) i próbowała podnieśc parasolkę
I na koniec jeszcze zegar bratowej z pieknymi różami

No to do usłyszenia, trzymajcie kciuki, żebyśmy dotarli we właściwe miejsce w Pekinie.
2 komentarze:
Bardzo ciekawy blog...:))) Czekam na dalsze wpisy i zdjęcia prac.
Ja z decu zdobiłam tylko małą płytkę drewnianą, nie bardzo mi to wyszło. Zdecydowanie wolę origami, scrapbooking i inne papierowe "obsesje"
Bardzo ładny zegar. Czy na całej tarczy są przecierki? Ciekawy efekt.
Prześlij komentarz