niedziela, 20 lipca 2008

Hello, bamboo Yangshou !

To mi sie bedzie chyba snilo dzisiaj. Postanowilismy pochodzic po chinskich wioskach, malowniczo polozonych wsrod gor wapiennych. Pieknie, chcielismy sobie po prostu posiedziec i nic nie robic, tylko podziwiac, ale sie nie dalo! Co rusz ktos do nas podchodzil i krzyczal: Hello, bamboo Yangshou ( a chodzilo o krotki rejs lodka bambusowa do pobliskiej miejscowosci - swoja droga to wiele tych lodek zrobionych jest z rur PCV :) )
Teraz sie niestety rozpadalo, wiec wykorzystuje okazje do pisania. Widzielismy jak rolnicy uprawiaja ryz, wszystko robia recznie. Po drodze nas pozdrawiali i usmiechali sie i to bylo bardzo sympatyczne :)

Mam wrazenie, ze pisze chaotycznie, ale trudno, to chyba przez upal.

Brak komentarzy: