Dzisiaj mielismy raczej spokojny dzien, po drodze z Xingping, zrobilismy sobie maly spacer po Yangshou, miasteczko przyjemne i zgodnie z przewodnkiem, mnostwo zachodnich turystow, nie bylo problemu z dogadaniem sie po angielsku, ale nie zaluje, ze spalismy w Xingping. Nasza gospodyni w Guilin to Diana z Australi, bardzo sympatyczna. Zabrala nas razem z innymi couchsurferami na chinskie danie zwane hot pot. Kazdy dostaje garnek zupy, ktory podczas posilku jest caly czas podgrzewany i wrzuca sie do niego rozne rzeczy: warzywa, mieso, pierogi. Swietna sprawa :) A jutro czekaja nas tarasy ryzowe :)
poniedziałek, 21 lipca 2008
Guilin
Dzisiaj mielismy raczej spokojny dzien, po drodze z Xingping, zrobilismy sobie maly spacer po Yangshou, miasteczko przyjemne i zgodnie z przewodnkiem, mnostwo zachodnich turystow, nie bylo problemu z dogadaniem sie po angielsku, ale nie zaluje, ze spalismy w Xingping. Nasza gospodyni w Guilin to Diana z Australi, bardzo sympatyczna. Zabrala nas razem z innymi couchsurferami na chinskie danie zwane hot pot. Kazdy dostaje garnek zupy, ktory podczas posilku jest caly czas podgrzewany i wrzuca sie do niego rozne rzeczy: warzywa, mieso, pierogi. Swietna sprawa :) A jutro czekaja nas tarasy ryzowe :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przytulne wieczory DIY
Zimowych wieczorów jeszcze sporo przed nami i warto je sobie nieco ocieplić. W moim projekcie wykorzystałam tackę pod świeczki, którą ...

-
Masz ochotę na słodkie candy??? Z okazji drugiej rocznicy istnienia sklepu Stonogi.pl postanowiłam zorganizować pierwsze swoje candy :-) Ab...
-
Dla kochanej M. powstał taki naszyjnik, szczegóły wkrótce na firmowym . Niech się dobrze nosi! Pozdrawiam, a jutro do Głogowa na premierow...
-
Zapraszam dzisiaj na bloga Stonogi.pl, gdzie znajdziecie opis wykonania domku :) Zachęcam Was również do ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz