piątek, 29 sierpnia 2008

Wyzwanie zakładkowe i kalendarz

No to ładnie! Robię 19 zakładek na wyzwanie u rudlis , mam czas do 25 września, więc chyba już zacznę...

Jak na prawdziwego nauczyciela przystało dostałam wczoraj kalendarz na nowy rok skzolny w bordoweej okładce, a ponieważ połowa moich koleżanek również będzie miała ten kolor, więc trochę zmieniłam okładkę :))) Będą mi zazdrościć ;)
No i niestety aparat musi iśc do naprawy.



poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Ramka i nowe kolory

No sama nie wiem dlaczego, ale oszalałam ostatnio na punkcie koloru czekoladowego i fioletowego. Nie zgadniecie jak to skomentował mój Krzysiaczek: "Starzejesz się Kochanie", no po prostu tragedia. Tak więc robiąc ramkę, oczywiście zrobiłam ją śliwkowo-wrzosową :) Tylko zdjęcie kiepskie.


A już w tym tygodniu najprawdopodobniej dotrą do mnie nowe wzory papierów do scrapbookingu w pięknych czekoladowych kolorach. To tyle ide rozkoszowac się ostatnimi chwilami wakacji................
.................
................
zmywając!!! :)

sobota, 23 sierpnia 2008

Sobotnio

Minął tydzień. Przez ostatno tydzień walczyłam z planem dla mojej szkoły razem z koleżankami i nadal wyjść z podziwu nie mogę, jak one to zrobiły. Przy tylu różnych łączeniach, koncercie życzeń innych, żaden program by tego nie wymyślił. Wczoraj było już po wszytskich, więc mogłam zrobić zaległą ramkę, chciałabym ją tutaj pokazać, ale mój kochany małżonek porwał mi aparat! Na szczęście mu wybaczam, bo jakieś fajne zakupy scrapowe dla mnie zrobił w Finlandii, więc niech już do mnie wraca!!!

sobota, 16 sierpnia 2008

Wyzwanie

W końcu się zmobilizowałam i postanowiłam zrobic scrapa na wyzwanie pt. Męskie pasje. Początkowo planowałam inny temat - kaktusy, ale czy udałoby się Wam oprzeć zdjęciu Krzysiaczka jedzącego rybkę i inne takie? Mi się nie udało, więc powstał scrap kulinarny.
Podstawa to zielono-oliwkowy brystol, papiery Chatterboxa, wstążka ze zbiorów własnych, stemple Stamperii oraz ćwieki i spinacz 7gypsies, no i oczywiście moje ukochane dziurkacze :)




Uciekam szykować sie na weselicho :)))

środa, 13 sierpnia 2008

Goście i zaproszenie :)

W niedziele mieliśmy kolejnych gości z Couchsurfingu, tym razem z Florydy. Czas, który razem spędziliśmy minął tak szybko!!!I już mi ich brakuje i właśnie to jest najgorsze, bo szanse na ponowne spotkanie są bardzo małe. W niedziele wieczorem był grill u mojego brata, a w poniedziałek pojechalismy razem do Biskupina. Miss you guys!!!



Poniżej zaproszenie na małą uroczystość, zrobione oczywiście z brystolu Chatterboxa i z kwiatkami Stamperii. Prosta sprawa, a zamawiający zadowolony i to jest najważniejsze.



wtorek, 5 sierpnia 2008

I po Chinach ...

Wakacje mineły i pracę czas zacząć. W pierwszej kolejności zrobiłam dzisiaj antyramę, ponieważ bedzie wisiała za szybą nie mogła być zbyt wypukła :(



Poszczególne fragmenty:














I na końcu całość:







Dotarło dzisiaj do mnie nowe zamówienie Stamperii, w którym min. znalazł się ten organizer, jest świetny, łatwo się go przenosi, pomieści mnóstwo papierów i do tego różnych wycinków oraz pasmanterii.



Prawda, że super?
A jutro czeka mnie liczenie drewna :(

piątek, 1 sierpnia 2008

Pekin

Naszą podróż rozpoczeliśmy i zakończyliśmy w Pekinie, wcześniej nie było okazji, więc teraz wstawiam zdjęcia i słów kilka. Jako stolicę oceniam ją na plus. Dogodna sieć metra ( swoją drogą to dzięki olimpiadze wybudowano nowe linie , zabytki odrestaurowano ), koniecznie trzeba zakupić mape, bo to, że uda nam się trafic na chinczyka znającego angielski, to jak wygrana w toto lotka. Do każdego zabytku trafiliśmy bez problemu, a są one przepiękne i niezapomniane. Pekinczycy są sympatyczni i mniej się pchają w metrze w porównaniu z szanghajczykami.

Światynia Nieba

Pałac Letni - najpiękniejsze miejsce w Pekinie



Cesarzowa Cixi wydała pieniądze wojskowe na wybudowanie marmurowej łodzi, na której lubiła popijać herbatkę i jadać śniadania.













Pałac Harmonii i Spokoju to światynia lamaistyczna.








Wierni składają hołd Buddzie





Niedaleko handlowej ulicy Wangfujing znajduje się uliczka, na której można spróbować specjałów chińskich, za całkiem małe pieniądze.

Zdjęcia poniżej to już Zakazane Miasto - centralny punkt Państwa Środka, aż do powstania Republiki Chińskiej w 1911 roku. Kompleks zajmuje 70ha. Swoją droga polecam obejrzenie filmu Bertolucciego "Ostatni Cesarz".

Smoczy tron - to tutaj odbywały się najbardziej uroczyste ceremonie.



I ja zajadam sie ciepłymi winogronami, otoczonymi masą cukrową.


Xian - Terakotowa armia

Ostatnim ważnym miejscem na naszej trasie było miasto Xian, gdzie rozpoczynał się Szlak Jedwabny. Jako jedno z dwóch miast w Chinach (ktos wie jak nazywa sie to drugie???) ma zachowane mury miejskie, po których można spacerować 14 km. Na mpace mieliśmy zaznaczonych kilka zejśc z murów, jednak jak to w Chinach kilka było zamkniętychż zakładaliśmy :).
W centrum miasta znajduję się Wieża Dzwonów, znacznie ułatwiająca orientację i nie tylko... spaliśmy w hostelu zaraz obok niej... w naszym przewodniku było napisane, że wybija pełne godziny...ale częściej było ja słychać, więc dośliśmy do wniosku, że co kwadrans...ale częsciej było ją słychać...i wszytsko sie wyjasniło kiedy ja zwiedzaliśmy:) Każdy chętny za kilkanaście yuanów mógł sobie, ku swojej uciesze, powalić w dzwon.







Ulica kaligrafów, za drobną opłatą można tu sobie coś zamówić i w kilka minut otrzymać gotowe dzieło. Pamiętajcie o targowaniu :)



I na koniec naszego pobytu w Xian wybraliśmy się autobusem nr 306 za 7 yuanów do muzeum Terakotowej Armii, wstęp płatny i najdroższy za jaki płacilismy w całych Chinach 90 yuanów. Bileterka w autobusie usilnie próbowała nas namówić do zwiedzania innych miejsc na trasie autobusu, bo warto i mamy tyle czasu. Chinczycy naprawdę potrafią być namolni. Kilka razy musiałam jej odmawiać.



Terakotowa Armia robi niesamowite wrażenie !!! Długie rzędy wojowników, koni stojących nieruchomo i wpatrzyżdy z nich ma niepowtarzającą się mimike twarzy i zwracają się w jedną stronę. A archeolodzy odkryli niewielki kawałek tej nekropolii! I nadal nie wiedzą, gdzie znajduje się główne wejście.

I jeszcze pare słów o Chinach

O Sznghaju juz pisałam, więc wrzucam dzisiaj tylko zdjęcia.



Przepiękne ogrody YoYuan są perełką Szanghaju. Spędzliśmy tam miłe popołudnie
, w przeciwieństwie do hałaśliwej ulicy handlowej obok.

I jeszcze nowoczesna strona miasta.