niedziela, 24 marca 2013

Jajo

W ramach nadrabiania zaległości blogowych, na publikację doczekał się w końcu post o jaju :)
A było to tak. W pewien miły piątkowy wieczór, na spotkaniu z członkiniami koła, wspólnie z gooseberry postanowiłyśmy ozdobić takie oto wielgachne jajo, które do tej pory smętnie sobie stało na wewnętrznym parapecie pracowni, spoglądając ponuro na ulicę Grunwaldzką i z coraz większą złością dowiadując się, że jest za duże żeby je wyeksponować na świątecznym stole, ba, nawet i w przedpokoju i że wobec tego zostanie tu na święta samo i nieudekorowane... Cóż było robić? :) Nie można przecież tak przed Wielkanocą doprowadzać jaja do desperacji....


Po tradycyjnej wymianie plotek, ploteczek i gorących jeszcze objawień ze świata scrapbookingowego wzięłyśmy się do wytężonej pracy. Na zdjęciu poniżej namacalny tego dowód: jajo zaczyna zielenieć, Gooseberry częstuje wyciętymi kwiatkami, a Dunia dzielnie walczy z kartkami


Co się działo dalej nie będę zdradzała, najważniejsze, że ponad 40-sto centymetrowe jajo przestało mieć kompleksy, a wręcz przeciwnie - pyszni się dzisiaj z dumą w oknie naszej pracowni i wprowadza do niej Wielkanocny Nastrój! :)

 I tym samym życzę Wam


I proszę niech już będzie wiosna, bo jadę w góry!
pozdrawiam
Kasia

ps.Zaglądajcie na bloga Stonogi.pl tam powstaje tyle pięknych prac, że szkoda przegapić.

3 komentarze:

K.C. pisze...

Ależ wielkie i piękne jajo :)

Boei pisze...

Cudne jajeczko! I spotkania zazdroszczę;) Udanego wyjazdu, Kasiu. A wiosna ma być, musi być- widzisz, jak słonecznie się robi?:)

Mała rzecz a cieszy pisze...

Ale wielgachne jajo!