wtorek, 22 listopada 2011

Różności

W październiku na moje zaproszenie Lena poprowadziła warsztaty sutaszu w stonogach, więc postanowiłam i ja zrobić swoja pierwsza parę kolczyków w tej technice, wyszło trochę krzywo, ale nic to, dokupuje kolejne sznurki do sklepu i pewnie niedługo coś znowu wydłubię.

I mam zlecenie na zrobienie kuferka na biżuterię na święta, więc chciałam prace nadgonić i proszę co wyszło :) Brudna Dobrosia i do tego bluzeczka, z której farba nie zejdzie, a w efekcie pomalowane tylko dno, bo bałam się z nią robić resztę.

A i jeszcze kartka na wyzwanie #3 nietypowa kartka świąteczna , u mnie dlatego nietypowa, bo powstała w 10 minut, zakochałam się od razu w wiszących skarpetach .

No i tyle,
pozdrawiam

6 komentarzy:

Dunia pisze...

kolczyki super! Chętnie bym je obejrzała w realu. A pomocnica super! Niestety czasami trzeba przecierpieć straty...

gooseberry pisze...

no, kolczyki bomba! podoba mi sie zestawienie kolorystyczne, ten stalowy kolor...takie zimowe wyszły :)) a pomocnica, no cóż...zapewne chęci miała ogromne :)))

Boei pisze...

Kolczyki obłędne!!! Cudo;) Kartka też śliczna;) A Dobrosia przeurocza w tym zaangażowaniu:) Co tam bluzka;)

Berberis pisze...

kolczyki urocze, karteczka świetna - a pomocnicy przy "zabawie " z farbą zawsze się wybrudzą :))) ale przynajmniej jest ekstra zabawa :))

Beakie pisze...

jak ja chce coś zrobić choćby ciasto czy kanapki to moja prawie 4 letnia córa też czuje pasje pomagania - wszystko trwa 2x i sprzątania jest 2x dłużej a efekty też bywają niepewne kiedyś wlała mi do ciasta zamiast szkl to cała butelkę mleka:D

powodzenia we wspólnych projektach:)

a kolczyki bardzo mi się podobaja

lena_wz pisze...

Ooo, cieszę się, że jednak zrobiłaś obydwa :* :* :* Wyszły fajowo :-)
A taka pomocnica, to największy skarb i radość. Pozdrawiam ciepło Noworocznie :-)