Dzień wczoraj był tak miły, że muszę go tutaj od razu opisać.
I tak od rana bardzo miłe Panie na kursie z podstaw decoupage, a później świetne grono znajomych, smakołyki i do tego zrobiony scrap. Zadowolenie pełne.
Jakoś nam się wspólnie z coco tego grilla udało rozpalić :)
I czas tak wolno płynął, zrelaksowałam się w pełni, a mąż w tym samym czasie z dzieckiem zrobił kilka następnych fajnych zdjęć do oscrapowania, więc może powtórka we wrześniu? No chyba, że damy radę w lipcu.
buziaki :*